Studio Turystyki Nieodpowiedzial

Studio Turystyki Nieodpowiedzialnej

 

• • •     Zapowiedzi turystyczne na 2012 rok    • • •

 

Nie ma i nie będzie...

 

• • •      Archiwum zdarzeń    • • •

Ogłoszenia   2004   2005

 

Wycieczka do Cieszyna, Ołomuńca i w Beskidy

***

Bałkańska wyprawa

***

Służbowo na statek - Bratysława

***

Na Łysą Górę z termosem z rumową herbatą - luty

***

C.K. Dezerterzy - szlakiem filmowych bohaterów - maj

***

Wyjazd do Bratysławy, Wiednia, kąpieliska termalne

***

Zaproszenie na grudniową wycieczkę Beskidy, Basen, Bilard, Opava

***

Śląsk -Morawa  kwiecień - maj 2007 - 5 dni


Wyjazd do Siedmiogrodu (Rumunia) (uwaga: strona z rumuńskim z udźwiękowieniem)

***

Macedonia 2007

***

Majówka 2008 Praga - Cieszyn - Góry - Browar - Kopalnia

***

Informacja o rumuńskiej wyprawie w maju 2008

***

Do Bośni, Serbii, Albanii, Czarnogóry, Macedonii i Chorwacji
przez Słowację, Węgry, Bułgarię, Rumunię.

Ramowy plan wyjazdu
Sprawozdanie z  wyjazdu

***

Morawsko-czeska nieprzespana
* * * Moravsko-česká probděla * * *

Zaproszenie do wycieczki majowej

***

Majówka 2010:
Znojmo, Wiedeń, Bratysława

tu kliknij po szczegóły

***

B A Ł K A N Y  2009

Serbia - Kosowo - Macedonia   28.08.2009 - 16.09.2009

zobacz plan podróży  przeczytaj relację z wyjazdu

zobacz zdjęcia

***

Trzy miasta (nie odbyła się)

***

Bałkany 2010 ramowy plan wycieczki

***

BAŁKANY 2010

Start: 05.08.2010  Meta: 25-26.08.2010

Co zabrać ze sobą? Ramowy plan wycieczki

Sprawozdanie (nowe)   Zobacz zdjęcia

***

Nielegalne sprawozdanie z 2009

***

Majówka 2011 – Czechosłowacja 1991

29.04-04.05.2011 návrat do minulosti

jak tu klikniesz, poznasz szczegóły

 

• • •      Rekomendacje    • • •

(wszystkie osoby chciały zachować anonimowość)

To był istny horror. Najpierw uciekł nam pociąg, a pan doktor powiedział, że prześpimy się na dworcu do 4 nad ranem i pojedziemy pociągiem, którego nie było w rozkładzie jazdy. Na dworcu pogryzły nas pluskwy i musieliśmy cały czas odganiać się od żuli i cygańskich dzieci. Potem rzeczywiście podstawili pociąg, ale to była towarówka do przewozu węgla. Widziałam, jak pan doktor wręczał pół litra maszyniście, żeby pozwolił nam wsiąść do tego pojazdu. Potem było coraz gorzej. Jechaliśmy jakieś 50/h i było bardzo zimno. Pan doktor oderwał się od rzeczywistości i coś sobie notował w kalendarzu. Jechaliśmy z 9 godzin i wreszcie dojechaliśmy do miejsca przeznaczenia. Tam miał czekać na nas jakiś facet, który podobno miał nas zabrać samochodem do hotelu. Nie było go. Pan doktor wykonał dwa telefony, po czym stwierdził, że dogadał się z zawiadowcą i możemy się przespać na dworcu. Powiedział, że jak się komuś ten pomysł nie podoba, to odda mu pieniądze, ale później, bo teraz nie ma i niech sobie "wraca mięczak-maminsynek do domu". Po kolejnej nocy przespanej na dworcu mieliśmy pójść w góry, ale była taka mgła, że pan doktor stwierdził, że "to nie ma sensu" i wszyscy poszliśmy pochodzić sobie dookoła dworca kolejowego oraz do parku miejskiego, w którym huśtaliśmy się na zardzewiałych huśtawkach. Obiad został odwołany, a pan doktor powiedział, że to nie jego wina tylko "tych innych" i żebyśmy zrobili sobie "jakieś kanapki". Dziewczyny prosiły pana doktora o możliwość skorzystania z łazienki, na co powiedział on, że "tydzień bez łazienki nikomu jeszcze nie zaszkodził, a prawdziwe choroby biorą się z przedawkowania detergentów i mydła". A gdy część osób chciała wrócić do domu po tym jak nie wypalił kolejny nocleg, pan doktor stwierdził, że "obsmaruje ich na swojej stronie internetowej". Prawdziwy skandal. Powinni mu odebrać stopień doktorski. [...]

Najpierw zebrał pieniądze na wycieczkę, a potem mruczał coś pod nosem, że to za mało i że go okradli, i wycieczki żadnej nie będzie w związku z tym. Gdy chciałem zrezygnować powiedział, że nie mogą wszyscy zrezygnować, gdyż "cały plan, nad którym siedział od jesieni się rypnie" i że "utraci płynność finansową". Potem jechaliśmy jakimś zdezelowanym autokarem. Kierowca trzymał w prawej ręce butelkę z piwem i wciąż powtarzał, że nie przekroczył jeszcze 0,2 promila. W autokarze siedzieliśmy po trzy osoby na dwuosobowych siedzeniach, a w środku strasznie śmierdziało spalinami. W tak zwanym hotelu zamiast obiecanych pokoi dwuosobowych były izby 10-osobowe, w których mieszkały już całe rodziny z małymi dziećmi. Zamiast porządnego śniadania były parówki i chleb z dżemem. Zwiedzanie miasta ograniczyło się do obejścia w koło jednego kościoła oraz przymusowego zakupu tandetnych pamiątek. Jedno wielkie nieporozumienie. [..]

Najpierw mieliśmy jechać na północ, ale ostatecznie pan doktor powiedział, że "lepsza pogoda będzie na południu". Pojechaliśmy pociągiem osobowym 400 kilometrów z sześcioma przesiadkami, gdzie na dworcach trzeba było biec przez tory, żeby złapać kolejny pociąg. Do tego pan doktor cały czas krzyczał, że jak ktoś nie zdąży niech się sam o siebie martwi". Na miejscu zamiast obiecanego hotelu były jakieś obskurne pokoje wynajmowane w lokalach socjalnych u jakichś patologicznych rodzin. Żeby wejść do swojego pokoju, w którym mieszkało zresztą już kilka osób, trzeba było przejść przez dwa inne mieszkania i obudzić ludzi, którzy tam spali. Korzystanie z ubikacji było płatne, a pan doktor osobiście w środku nocy pobierał opłaty i wydawał papier toaletowy. [...]

 

 

Strona główna

 


Witam na stronie nielegalnego biura turystycznego, które oferuje usługi niespełniające żadnych norm wymyślonych przez urzędników krajowych i europejskich.

Działa ono w myśl zasady, "kto tu przychodzi, sam sobie szkodzi". Szczycimy się setkami niezadowolonych klientów, którzy zarzucają różne nieprawdziwe rzeczy.

Organizowane przez nas wycieczki nie mają charakteru komercyjnego i nie bójmy się tego powiedzieć - często są organizowane na tak zwanego "czuja".