Z radością informuję
 

Z radością informuję, że
dnia 26 czerwca o godz. 13:10
w Rzeszowie, w szpitalu nad Wisłokiem im. Fryderyka Chopina (po co mieszać pianistę do tych spraw?)
na świat wśród strajkujących pielęgniarek i lekarzy, wśród całej tej beznadziei świata medycznego
przyszedł
i swoją obecność potwierdził krzykiem
Marcel Cyryl Zenderowski
dla znajomych MC Zender

W trakcie porodu Tata przebywał na zebraniu Instytutu Politologii w Warszawie (który w związku z tym został zbiorowym Ojcem Chrzestnym). Mama nie miała innego wyjścia i była w szpitalu. Wszyscy dziwili się Tacie, że taki bezduszny i niebieski ptak, co się potomstwem nie interesuje. Każdy miał po 101 rad, co należy uczynić w takiej sytuacji. A ja sobie o Cyrylku pomyślałem i po 3 dniach Go zobaczyłem (jak doszedłem do siebie po przejechaniu w ciągu 40 dni 15 tys. km pociągami). I nigdy nie myślałem, że można się tak rozczulić na widok dziecka.

Ma dwa imiona, bo nie mogliśmy dojść do porozumienia z Agnieszką. Cała rodzina była po Jej stronie. Moje propozycje upadały. Cyryla nie chciałem jednak przepuścić. Ten wielki święty wszędzie za mną chodzi i głupio było mi wybrać inne imię, zwłaszcza że mi się podoba. Cyryl nie mówi nie pij, tylko pij mniej. Cyryl nie mówi nie jedź tam, bo niebezpiecznie, tylko uważaj na siebie. Cyryl nie biadoli, nie narzeka, nie grozi paluchem. Idzie przed siebie i stara się zlepić ze sobą to, co właśnie się rozpada. I niech taki będzie Marcel - Cyryl.

Cyryl urodził się w Rzeszowie i będzie mieszkać w Cieszynie. Urzędnicy tego nie rozumieją i czują podstęp. Wszystkie te durne baby o ptasich móżdżkach w różnych urzędach (choć oczywiście są chlubne wyjątki) zadają mnóstwo debilnych pytań. Człowiek nigdy nie przypuszczał jaki prysznic debilnych przepisów biurokratycznych nasze władze szykują nowonarodzonym i ich rodzicom. W całej rozciągłości ujawniają się wszelkie urzędackie nonsensy. I myślę sobie, że na końcu tego toru przeszkód pisze się podanie o potwierdzenie swojego imienia i nazwiska, które w terminie 2 tygodni opiniuje specjalna komisja trzech ptasich mózgów.

Nieważne. Teraz liczy się On. Tata nie może się doczekać wspólnych zabaw.

 



 

i 3 miesiące i 4 kilogramy później...

     

 

W dniu 8 lutego 2008 roku wyglądał tak :)

 

... a pod koniec marca 2008 na pierwszej wycieczce po górach



 

 

Maj 2008

 

 

Sierpień 2008

 
 

   
 


Coś więcej 1   Coś więcej 2   Coś więcej 3